1/3

BYŁ TAKI KTOŚ...

św. Tarsycjusz

Akolita i męczennik. Patron ministrantów i akolitów. 
 

Żył na początku III wieku, w Rzymie – w trudnym czasie, gdy chrześcijanie byli prześladowani za wiarę. Początkowo Tarsycjusz nie wyróżniał się niczym szczególnym, żył tak jak inni młodzi ludzie: uczył się, pomagał rodzicom i miał przy tym czas na odpoczynek i zabawę. Jedyną rzeczą jaka odróżniała go od rówieśników było to, że był chrześcijaninem. Tarsycjusz miał ogromne szczęście poznać naukę Jezusa Chrystusa. Codziennie służył do Mszy św. i to zapewniło mu poczucie szczególnej bliskości z Chrystusem Eucharystycznym. Często przyjmował go w Komunii św. i wielbił w  modlitwach. Kapłani szybko dostrzegli jego dojrzałe podejście do wiary i powierzyli mu noszenie Pana Jezusa w Komunii św. do więzionych chrześcijan. Chętnie ginęli oni za Chrystusa, ale ich 
największym pragnieniem było, by mogli na drogę do wieczności posilić się Chlebem Eucharystycznym. Dla chłopca było to ogromnym zaszczytem i wyróżnieniem. W tajemnicy przed prześladowcami zanosił Komunię św. więźniom, radując się, że przynosi im samego Boga. Chłopiec od początku  zdawał sobie sprawę z niebezpieczeństwa, na jakie się naraża. 
Pewnego dnia, gdy jak zwykle niósł na sercu Wiatyk do więzienia, napotkał gromadkę chłopców bawiących się na jednym z licznych placów rzymskich. Pogańscy chłopcy zainteresowali się, co on z taką troskliwością trzyma przy piersi i koniecznie chcieli go wciągnąć do zabawy, aby odkryć jego tajemnicę. Tarsycjusz zaczął uciekać nie chcąc narazić Najświętszego Sakramentu na znieważenie. Oni jednak dogonili go, przewrócili na ziemię, zaczęli kopać, bić i rzucać w niego kamieniami. Pobitego chłopca uratował przechodzący człowiek – rzymski żołnierz, który także był chrześcijaninem. Zaniósł go do domu, ty ale – niestety –wkrótce Tarsycjusz zmarł. Najświętszy Sakrament został odniesiony do kapłana. 
Ciało Świętego zostało pogrzebane na cmentarzu św. Kaliksta obok szczątków papieża św. Stefana I, który w kilka lat po nim poniósł śmierć męczeńską (257 r.). w 1675 r. relikwie św. Tarsycjusza przeniesiono z Rzymu do Neapolu, gdzie spoczywają w bazylice św. Dominika, w osobnej kaplicy. Trumna z częścią relikwii św. Tarsycjusza jest także w salezjańskim kolegium w Rzymie przy Via Appia Antica. We Włoszech Święty cieszy się czcią szczególną jako patron kółek eucharystycznych. W Polsce jest on znany przede wszystkim jako patron ministrantów, bo w szczególny sposób ukochał Chrystusa, nosił go innym i za niego oddał życie. 


Wspomnienie św. Tarsycjusza obchodzone jest 21 listopada.

św. Dominik Savio

patron dzieci, młodzieży i ministrantów

Urodził się w 1842 r. w Riva di Chieri we Włoszech. Był jednym z 10 dzieci Karola Savio, który był rzemieślnikiem oraz Brygidy Gajato - wiejskiej krawcowej. Od najmłodszych lat był osobą niezwykle pobożną, docenili to księża, którzy dopuścili młodzieńca do sakramentu komunii już w wieku9 lat (w tamtym czasie sakramentten przyjmowany był

w wieku 12 lat). W wieku 12 lat poznał księdza Jana Bosko,z którym udaje się do oratorium na Valdocco. Ponad wszystko pragnął zostać księdzem, zdarzało mu się po kilka godzin klęczeć przed tabernakulum „rozmawiając” z Panem Jezusem. Niestety jego plany pokrzyżowało wątłe zdrowie, z powodu którego musiał wrócić do domu. Zmarł w 1857 roku w Mondonio, tuż przed śmiercią mówiąc do ojca: „Jakież piękne rzeczy widzę”.
Opr. Kamil Kaplyta

św. Stanisław Kostka

Patron Polski,dzieci i młodzieży

Urodził się 28 grudnia 1550 r. w Rostkowie na Mazowszu. Jego rodzice to Jan – kasztelan zakroczymski i Małgorzata z Kryskich. Pokrewieństwo rodziny zajmowało znaczące stanowiska w ówczesnej Polsce. Był bardzo wrażliwym dzieckiem. Dlatego podczas przyjęć i zabaw, w których uczestniczył ojciec nakazywał gościom umiar w żartach, gdyż inaczej chłopiec może zemdleć. Pierwsze nauki Stanisław pobierał w domu rodzinnym. Gdy miał 14 lat razem ze swoim bratem Pawłem został wysłany do szkół jezuickich w Wiedniu. Początkowo Stanisławowi nauka nie szła za dobrze. Nie otrzymał bowiem wystarczającego przygotowania w domu. Pod koniec trzeciego roku studiów należał już jednak do najlepszych uczniów. Wolny czas spędzał na lekturze i modlitwie. Ponieważ w ciągu dnia nie mógł poświęcić wiele czasu kontemplacji, oddawał się jej w nocy. Zadawał sobie pokuty i biczował się. W grudniu 1565r. ciężko zachorował. Był pewien śmierci, a nie mógł otrzymać komunii św., gdyż właściciel domu nie chciał wpuścić katolickiego kapłana. Wówczas sama św. Barbara, patronka dobrej śmierci nawiedziła jego pokój i przyniosła mu Wiatyk. W tej samej chorobie zjawiła mu się Najświętsza Maryja Panna z Dzieciątkiem. Od Niej doznał cudu uzdrowienia i usłyszał polecenie, aby wstąpił do Towarzystwa Jezusowego. Stanisław został przyjęty do nowicjatu, który znajdował się przy kościele św. Andrzeja. Tam modlił się, pracował umysłowo i fizycznie, posługiwał w domach i szpitalach. W lutym 1568 r. Stanisław przeniósł się z Kolegium Jezusowego, gdzie mieszkał przełożony generalny zakonu, do domu św. Andrzeja na Kwirynale, w którym pozostał aż do śmierci. Śluby zakonne złożył, gdy miał 18 lat. W uroczystość św. Wawrzyńca napisał list do Matki Bożej. Przyjmując tego dnia Komunię świętą, prosił o łaskę śmierci w święto Wniebowzięcia. Prośba została wysłuchana. Od 13 sierpnia męczyły Stanisława gorączka, mdłości, zimny pot i dreszcze, a z ust popłynęła krew. Za jego prośbą położono go na ziemi. Kiedy mu podano różaniec, ucałował go i powiedział: ,,To jest własność Najświętszej Matki’’. Nagle w pewnej chwili, kiedy Stanisław się modlił, twarz jego zajaśniała tajemniczym blaskiem. Po północy 15 sierpnia 1568 r. przeszedł do wieczności.
 

Opr. Dominik Malmon

MINISTRANCI
MIKOŁÓW

KONTAKT:

 An. Dawid Stasica tel: 725 990 464                                                                                                            

 An. Maciej Topór tel: 513 072 934                                                                                                                Strona by Mikołaj Skorupa & Maciej Topór