MINISTRANCI
MIKOŁÓW

KONTAKT:

artur.sroga@katowicka.pl                                                                                                                   

                                                                                                                                                              By Mikołaj Skorupa & Maciej Topór

1/3

Urodził się 28 grudnia 1550 r. w Rostkowie na Mazowszu. Jego rodzice to Jan – kasztelan zakroczymski i Małgorzata z Kryskich. Pokrewieństwo rodziny zajmowało znaczące stanowiska w ówczesnej Polsce. Był bardzo wrażliwym dzieckiem. Dlatego podczas przyjęć i zabaw, w których uczestniczył ojciec nakazywał gościom umiar w żartach, gdyż inaczej chłopiec może zemdleć. Pierwsze nauki Stanisław pobierał w domu rodzinnym. Gdy miał 14 lat razem ze swoim bratem Pawłem został wysłany do szkół jezuickich w Wiedniu. Początkowo Stanisławowi nauka nie szła za dobrze. Nie otrzymał bowiem wystarczającego przygotowania w domu. Pod koniec trzeciego roku studiów należał już jednak do najlepszych uczniów. Wolny czas spędzał na lekturze i modlitwie. Ponieważ w ciągu dnia nie mógł poświęcić wiele czasu kontemplacji, oddawał się jej w nocy. Zadawał sobie pokuty i biczował się. W grudniu 1565r. ciężko zachorował. Był pewien śmierci, a nie mógł otrzymać komunii św., gdyż właściciel domu nie chciał wpuścić katolickiego kapłana. Wówczas sama św. Barbara, patronka dobrej śmierci nawiedziła jego pokój i przyniosła mu Wiatyk. W tej samej chorobie zjawiła mu się Najświętsza Maryja Panna z Dzieciątkiem. Od Niej doznał cudu uzdrowienia i usłyszał polecenie, aby wstąpił do Towarzystwa Jezusowego. Stanisław został przyjęty do nowicjatu, który znajdował się przy kościele św. Andrzeja. Tam modlił się, pracował umysłowo i fizycznie, posługiwał w domach i szpitalach. W lutym 1568 r. Stanisław przeniósł się z Kolegium Jezusowego, gdzie mieszkał przełożony generalny zakonu, do domu św. Andrzeja na Kwirynale, w którym pozostał aż do śmierci. Śluby zakonne złożył, gdy miał 18 lat. W uroczystość św. Wawrzyńca napisał list do Matki Bożej. Przyjmując tego dnia Komunię świętą, prosił o łaskę śmierci w święto Wniebowzięcia. Prośba została wysłuchana. Od 13 sierpnia męczyły Stanisława gorączka, mdłości, zimny pot i dreszcze, a z ust popłynęła krew. Za jego prośbą położono go na ziemi. Kiedy mu podano różaniec, ucałował go i powiedział: ,,To jest własność Najświętszej Matki’’. Nagle w pewnej chwili, kiedy Stanisław się modlił, twarz jego zajaśniała tajemniczym blaskiem. Po północy 15 sierpnia 1568 r. przeszedł do wieczności.
 

Opr. Dominik Malmon